konto
III Liceum z Oddziałami Dwujęzycznymi im. M. Skłodowskiej-Curie

Ocena: 3.39

Oceń Placowkę

III Liceum z Oddziałami Dwujęzycznymi im. M. Skłodowskiej-Curie Opole

III Liceum z Oddziałami Dwujęzycznymi im. M. Skłodowskiej-Curie

Rodzaj:liceum / publiczna

Strona:Przejdź na stronę szkoły

e-mail:sekretariat@lo3.opole.pl

Tel.:(77) 453-64-06

Adres:ul. Stanisława Dubois 28, 45-070 Opole

Języki: język angielski język francuski język hiszpański język niemiecki

Szkoła istnieje od 1945 roku. Od 1992 roku należy do elitarnego Towarzystwa Szkół Twórczych, zrzeszających najlepsze licea z całej Polski. Od wielu lat szkoła znajduje się w czołówce najlepszych szkół w Polsce, obecnie jesteśmy najlepszym liceum na Opolszczyźnie. Szkoła może pochwalić się wieloma osiągnięciami, m.in : laurami olimpijskimi w dziedzinie chemii, biologii, matematyki i przedmiotów humanistycznych.Dużym atutem jest położenie w centrum miasta, blisko dworca kolejowego i pks.

Profile i Punkty III Liceum z Oddziałami Dwujęzycznymi im. M. Skłodowskiej-Curie na rok 2021/2022

Matury 2021 - III Liceum z Oddziałami Dwujęzycznymi im. M. Skłodowskiej-Curie

Język polski

Śr. Wynik

0%

Zdawalność

0%

Matematyka

Śr. Wynik

0%

Zdawalność

0%

Język angielski

Śr. Wynik

0%

Zdawalność

0%

Osiągnięcia Szkoły

Opinia o III Liceum z Oddziałami Dwujęzycznymi im. M. Skłodowskiej-Curie Opole

3.39 /5 18 oceniających
Dodaj komentarz Dodaj ocenę
avatar
  • Twoja ocena:
Wystawiając opinie akceptujesz regulamin portalu WaszaEdukacja.pl Skomentuj
avatar

Były uczeń • 2

Minęło już trochę czasu od ukończenia przeze mnie tej szkoły, emocje opadły, także to chyba odpowiedni moment na napisanie opinii.  1. Ta szkoła naprawdę poszerza horyzonty. Język angielski jest z podziałem na grupy, w każdej prowadzony na poziomie, do matury z angielskiego po tym nie trzeba się przygotowywać wcale - jest ciężko w ciągu roku (bywały działy z 300-500 słów na około miesiąc w wyższych grupach), ale warto - posługiwanie się angielskim po tej szkole nie sprawia żadnego problemu, nacisk jest kładziony na mówienie, swobodne czytanie książek. Dużo też stawia się na rozwój kompetencji miękkich, takich jak własne prezentacje i promowanie inicjatyw pozaszkolnych takich jak EYP, MUN, debaty oksfordzkie, Zwolnieni z Teorii. Wie się o wiele więcej o świecie, staje się bardziej świadomym obywatelem i człowiekiem, kształtuje się charakter. Ludzie są tam różni, każdego się akceptuje, bez względu na płeć, wiarę, wygląd, orientację, czy pochodzenie (łącznie z szanowaniem zaimków!). Znajduje się przyjaźnie, uczniowie są jednymi z bardziej inteligentnych osób, które przyszło mi poznać - można z nimi rozmawiać godzinami na wiele tematów. O wiedzy niektórych nauczycieli nie wspomnę - wydają się być encyklopediami, czasem można się zagadać :) To tam zaczyna się fascynację różnymi dziedzinami lub pogłębianie zainteresowań daną częścią nauki. Wybory do samorządu szkolnego przypominają prawdziwą walkę wyborczą - są spoty, postulaty, realne działania. To jednak dzięki uczniom, bo szkoła czasem uważa pewne działania za polityczne i nie pozwala polityce wstępować do szkoły, kontrola musi być. Szkoda tylko, że czasem brak na to czasu i energii. Wycieczki są organizowane w naprawdę świetne miejsca - Szkocja, Włochy, Drezno, itp. - choć drogie i organizowane przez ciągle to samo biuro podróży (które za taką cenę IMHO nie oferuje zbytnio "wypchanego" programu), to warte są przynajmniej jednego wyjazdu. Za darmo otrzymaliśmy szkolenie i certyfikaty z pierwszej pomocy. Co trzeba przyznać, po ukończeniu trójki raczej nie ma problemów z dostaniem się na wymarzone studia (i utrzymaniem na nich).  2. Zdrowie psychiczne uczniów jest ostatnią rzeczą, o którą martwi się szkoła. Pierwszą są wyniki. Do matury mieliśmy różne zajęcia dodatkowe, jednak zdarzały się sytuacje, w których nauczyciele nie rozumieli, że nie damy rady tyle wytrzymać. Po różnych zajęciach dodatkowych z rozszerzeń w tygodniu, w soboty odbywały się dodatkowe zajęcia z podstaw. Tylko nie chciano nam pójść na rękę i musieliśmy wybierać, czy przyjdziemy na 9.00 na matematykę, czy na polski, bo potem ktoś nie miał czasu - a my mieliśmy mieć czas na oba przedmioty. Czas przedmaturalny zupełnie mnie wypalił - po jakimś czasie nie dało się już patrzeć na książki, dopadała człowieka panika, że nie zrobił tyle, ile mógł, pomimo całodziennej nauki i korepetycji. Ogrom sukcesów ogłaszanych na stronie szkoły powoduje, że u osób wrażliwych wykształca się poczucie bycia gorszym, jeśli owych sukcesów się nie osiąga. 5 ze sprawdzianu jest sukcesem, jednak nie otrzyma się na ogół za nie dobrego słowa, bardziej można liczyć na wytknięcie błędów lub wytknięcie niższej oceny. Tutaj jednak to sukcesem nie jest - sukcesem jest objęcie stanowiska w UE, mówienie w 7 językach, mistrzostwo świata, sukces w międzynarodowej olimpiadzie. Uczniowie często chodzą zestresowani i wieku 16-17 lat już zarywają noce, aby uniknąć porażki. Tutaj nie ma tak, że możesz źle się poczuć - masz zawsze być w formie i przygotowany. Jest jeszcze coś takiego jak stypendium motywacyjne (tylko że od Miasta Opola) - jednak nie jest ono od średniej 4.75 - jest od 5.1, gdzie jak średnia wyjdzie równo 5.09, to stypendium nie przysługuje, bo średnich nie zaokrągla się i wynosi marną stówę za semestr. Są jeszcze inne stypendia, np. "Wspieramy najlepszych", których liczbą beneficjentów szkoła (a jakże!) się chwali, jednak na nie jest próg dochodowy, wcale nie taki wysoki, przez co wielu zdolnych się ich pozbawia. Szkoła nie daje nic, oprócz medalu Primus Inter Pares na koniec szkoły, ale to tylko dla olimpijczyków. Czy warto? Należy ocenić samemu.  W pandemii czasem chcieliśmy po prostu rozmowy, jednak nie zawsze ją dostawaliśmy. Dostawaliśmy podcast ze sprawdzeniem obecności. Potem komentarz, że jak zdalne to tylko ściągamy i oszukujemy, więc mikrofon ma być włączony. Potem następny. Tylko na jednej z lekcji wywiązywała nam się dyskusja prawie zawsze, ale to wynikało ze sposobu prowadzenia lekcji, jednak za to jestem wdzięczny - kłótnie o sprawy polityczne naprawdę zostaną na zawsze w moim sercu. Raz na ruski rok zostaliśmy zapytani, czy wszystko okej i wtedy nikt się nie odzywał, bo nie byliśmy do tego przyzwyczajeni. 3. Renoma tej szkoły to w 95% zasługa zdolnych osób, które do niej przychodzą, a co najgorsze, szkoła to w perfidny sposób wykorzystuje. Zdobywasz medal/osiągnięcie nakładem własnej pracy lub dzięki uczestnictwu w zajęciach pozaszkolnych? Szkoła i tak pochwali się tym na stronie i fanpage'u (który prowadzi zresztą nauczyciel), pisząc "NASZ UCZEŃ ZDOBYŁ MISTRZOSTWO ŚWIATA W ..." (np. taekwondo, które ze szkołą niewiele ma wspólnego), przypisując sobie zasługi. To jednak nie wszystko, wielu nauczycieli nawet palcem nie kiwnie, aby komuś pomóc, dopóki nie zauważy "przydatności" któregoś z uczniów do olimpiady - wstęp na kółko dopiero po uprzednim zaproszeniu, a na innych przedmiotach często nagrodą jest "aż" zapamiętanie imienia. Reszta traktowana jest jak jak odczłowieczona, bezimienna przez cały cykl edukacji, szara masa (no chyba, że było się absolwentem PG9, to wtedy chociaż nie było się już "dziewczynką pod ścianą", "chłopcem tam z tyłu", ale tego gimnazjum już nie ma). Lekcje są w formie wykładów - co jest do przyzwyczajenia - jednak na początku nikt uczniom nie powie, że notować trzeba cały czas samemu, i właśnie znajdują się na 45-minutowym (albo o zgrozo, 90-minutowym, jeśli zdarzą się 2 rozszerzenia pod rząd) monologu prowadzącego. Nierzadko nudnawym z przerwą na pytanie uczniów o rzeczy, których nie mają prawa wiedzieć, jeśli nie przygotują się lekcję do przodu. A nieprzygotowanie nieraz jest hańbą - raz zgłaszając nieprzygotowanie do jednego z przedmiotów (co zresztą miało określoną formę - zapisanie numeru na tablicy w czasie wejścia do klasy, potem już się nie da i z automatu leciała 1) w czasie rocznego przejścia z dziennika papierowego na elektroniczny, cała klasa usłyszała:  "WPISZĘ SPECJALNIE DO ELEKTRONICZNEGO, ŻEBY RODZICE WIEDZIELI, ŻE SIĘ NIE UCZYSZ". To jednak był ekstremalny przypadek. Inni jednak potrafili orientować się na dopiero kilka miesięcy przed maturą, że potrzebują wykręcić dobry wynik klasy na egzaminie i wtedy siedzieć z nami na dodatkowych godzinach po lekcjach, bo okazywało się, że mało czasem z tych wykładów (nierzadko odbębnionych byle do przerwy) pamiętamy. Normalnie nauczyć po lekcji i tak trzeba było się wszystkiego w domu, bo sprawdziany były zarówno z treści z podręcznika, jak i tych z lekcji (które niekoniecznie były zbieżne). A czasem wymagania były kosmiczne - wiedza wprost z literatury fachowej (albo co gorsza książki autorstwa danego nauczyciela); często brak jakiejkolwiek informacji na temat pojęcia nawet w anglojęzycznym Internecie - co jednak nie jest takie złe dla pasjonatów danego przedmiotu, ale w przeciwnym przypadku może być dość uciążliwe, bo nie można być przecież zainteresowanym wszystkim.  Niejednokrotnie przed sprawdzianami trzęsły nam się ręce. Zdarzały się też ataki paniki, z którymi nauczyciele zupełnie nie wiedzieli, jak sobie poradzić. Dzielenie na lepszy i gorszy sort - na przedmiotach ścisłych tym gorszym był sort humanistyczny i vice versa. Najgorszy był jednak jeden przedmiot, na którym atmosfera była tak straszna, że przez całą lekcję siedziało się z pulsem 150 bpm, bo bało się zapytania - bo gdy odpowiedź była nieprawidłowa, dostawało się 1, albo, co gorsze psychicznie: "nic się nie uczysz" po maratonie nocnej nauki; "wiesz, że matura nie jest obowiązkowa" - już teraz wiem, że zdana na prawie 90% :); "siadaj, nie będziemy tracić na ciebie czasu". Natomiast na "tutaj chyba jest błąd w tym zadaniu, bo każdemu wyszła jakaś dziwna liczba pod pierwiastkiem i po przecinku" usłyszeliśmy "Nie ma błędu. To wy nie umiecie tego rozwiązać". Nauczyciel jednak bez specjalnego zeszyciku z rozwiązaniami zrobionymi wcześniej też często sam był jak w amoku i potrafił po 5 razy rozwiązywać zadanie. Prawie nigdy na jego sprawdzianach nie starczało czasu, nawet po przerobieniu każdego (ponad 100 z każdego działu) zadania z podręcznika po kilka razy, ze względu na stopień ich skomplikowania. Ten przedmiot zniszczył mi zdrowie, jednak warto pamiętać, że to, co opisuję, to najgorsze momenty, które mi się tam przytrafiły. Inb4 po zgłaszaniu tego typu spraw, nikt się nimi nie zajmował i przechodzono nad tym do porządku dziennego. Niektórzy z powyższego typu są tam nietykalni i mogą robić, co tylko chcą. Nie było cię na lekcji? Ich to nie interesuje, masz nadrobić i umieć. Nawet po miesięcznej nieobecności. Nie mogą być więcej niż 3 sprawdziany tygodniowo? Spoko, wpiszemy jako kartkówka. Po takich tygodniach było się wyczerpanym w weekendy, a i wtedy trzeba było się uczyć, żeby zdążyć. Są jeszcze (na ogół młodsi) nauczyciele, którzy wkładają całe serce i wolny czas w przygotowanie do lekcji, uczą z pasją, często praktycznych rzeczy; pozwalają na dyskusję i swobodne zadawanie pytań (nawet po godzinach) i zawsze (o ile mogą) pomogą, tłumaczą zadania i odpuszczają niepotrzebne rzeczy, są wyrozumiali, można z nimi złapać ludzki kontakt (nawet na zdalnych) - jednak ci często traktują wszystkich aż za bardzo ulgowo, i niestety jest to wykorzystywane w zły sposób (wytykanie błędów, kompletne olewanie przedmiotu - co też mi się zdarzyło i z tego powodu mi wstyd, bo nie zasłużyli), to jednak maksimum kilkoro na całe grono - aczkolwiek tych zapamiętam najlepiej i do końca życia będę mile wspominać, w pewnym sensie pomogli w kształtowaniu mnie jako człowieka i przekazali wiele pozytywnych wartości oraz wsparcia.  Są jeszcze inni -  tacy, którzy wszystko zamiotą pod dywan, albo wpuszczą jednym uchem, a drugim wypuszczą. Taka bagatelizacja zgłaszanych problemów jest powszechna i codzienna - "to musicie sami załatwić", "no ale stała się komuś krzywda?", "w sumie to ja nic nie wiem o takiej sprawie i nie wiem, czy to prawda". Ani razu nie zapytali nas o samopoczucie w pandemii. Ani razu nie zapytali, czy na pewno wszystko u nas okej. Na godzinach wychowawczych sprawdzali obecność, a potem się wyłączali. Zupełnie się nami nie przejmowali, uważali, że musimy radzić sobie sami.  4. Nie wiem jak w innych klasach, moja jednak była ze sobą i z innymi niezintegrowana, potworzyły się podgrupy niekontaktujące się ze sobą. Była "elita" (z byłego gimnazjum), której miejsca siedzące, szatnie i zdanie były niepodważalne, jednak niesprawiedliwym byłoby stwierdzić, że wszystkie osoby z PG9 były nieprzyjazne, wręcz przeciwnie, często to one wprowadzały nas w świat trójki i oferowały bezinteresowną pomoc oraz przyjaźnie, które przetrwały nie tylko liceum.  Co więcej, jakiekolwiek współprace z uniwersytetem i przez to zajęcia na nim to fikcja. Może raz na rok mieliśmy wyjście na wychowawczej na World Press Photo. Niektórzy nauczyciele karali trudniejszym sprawdzianem za pójście z lekcji na Młodzieżowy Strajk Klimatyczny. Także jeśli dodatkowe zajęcia (które też były, np. z chińskiego, kursy), to tylko w szkole. Nic poza nią. Plusem są częste zastępstwa, które dawały odsapnąć, czasem szybciej wyjść do domu. Poza tym na nic nie ma pieniędzy - na matury próbne, na papier, na środki do dezynfekcji - na wszystko są składki. Tylko na 30 laptopów do klasy IB, której jeszcze nie ma, były. Proszę pamiętać, że jest to moje osobiste doświadczenie z tą placówką i opisuję tutaj tylko moje wspomnienia, mimo że wiem, że duża część osób we wspomnianych momentach, czuła się tak samo. Jest to jednak moja perspektywa, moje doświadczenia.

20| 3 • odpowiedź • 01 września 2021 o 20:31:16 • zgłoś naruszenie

avatar
Wystawiając opinie akceptujesz regulamin portalu WaszaEdukacja.pl Odpowiedź
avatar

Ktoś

Cóż.... ja skończyłam to liceum 25 lat temu i widzę, że nic się nie zmieniło. Szkoda. U nas ból brzucha był przed biologią i wszystkie w/w odzywki/komentarze ze strony nauczycieli znam bardzo dobrze. Tu przede wszystkim liczy się WYNIK, a nie człowiek, dlatego ja swoje dziecko posłałam do Dwójki, niech trochę pożyje w normalnym środowisku,tam też jest wysoki poziom, ale inna atmosfera, pozdrawiam Cię serdecznie, na szczęście TO już za Tobą :)

3| 0 • odpowiedź • 26 października 2021 o 17:14:01 • zgłoś naruszenie

avatar
Wystawiając opinie akceptujesz regulamin portalu WaszaEdukacja.pl Odpowiedź
avatar

Imię

Dziękuję, okazuje się, że na wymagającym kierunku studiów mam o wiele lżej, niż tam, zarówno pod względem fizycznych obowiązków, jak i samopoczucia psychicznego/traktowania :) Pozdrawiam

0| 0 • 01 grudnia 2021 o 08:37:59 • zgłoś naruszenie

avatar

Ewa

Właśnie dostałam się do LO3 i jestem przerażona poniższymi opiniami. Może jest jeszcze ktoś, kogo opinia będzie pozytywna?

0| 0 • odpowiedź • 26 lipca 2021 o 11:04:43 • zgłoś naruszenie

avatar
Wystawiając opinie akceptujesz regulamin portalu WaszaEdukacja.pl Odpowiedź
avatar

XYZ • 1

Nie polecam!

1| 0 • odpowiedź • 23 kwietnia 2021 o 19:11:35 • zgłoś naruszenie

avatar
Wystawiając opinie akceptujesz regulamin portalu WaszaEdukacja.pl Odpowiedź
avatar

Marta

Kompletnie nie zgadzam się z poprzednią opinią. Uwielbiam swoją szkołę, klasę i nauczycieli. Owszem, jest ciężko i momentami mam dość nauki, ale nie zmieniłabym szkoły za nic. Nauczyciele nie stawiają oceny za nazwisko, to brednia. Nauczyciele przedmiotów ścisłych są naprawdę super. Moja koleżanka jest na humanie i też jest zadowolona. Poprzednie opinie chyba pisał ktoś z innej szkoły żeby zniechęcić do pójścia do nas. Przyjdźcie i przekonajcie się sami. POLECAM :)

8| 20 • odpowiedź • 09 października 2020 o 21:42:51 • zgłoś naruszenie

avatar
Wystawiając opinie akceptujesz regulamin portalu WaszaEdukacja.pl Odpowiedź
avatar

Absolwent

Jestem absolwentem tego liceum. Z całego serca NIE POLECAM tej szkoły. To był mój najgorszy wybór w życiu. Szkoła może i jest najlepsza, ale to zasługa uczniów, którzy po szkole ciagle jeżdżą na korki. Nauczyciele to jakiś dramat. Większość z nich ma wszystko (dosłownie) gdzieś. Przychodząc na biologię (nie będąc zeszłego dnia w szkole) możesz otrzymać pytanie „DLACZEGO CIĘ NIE BYŁO”, a odpowiadając, że byłeś chory usłyszysz „JEDEN DZIEŃ TO NIE CHOROBA, CHORUJE SIĘ CO NAJMNIEJ TYDZIEŃ, DO SZKOŁY SIĘ CHODZI!”. W tym roku pewna klasa postanowiła zrobić prezent chłopakom na ich święto i wybrała się z nimi do kina, ale nie poinformowała o tym nauczycieli. Następnego dnia Dyrektorka powiedziała tej klasie, że przegięli, że jak mogło do czegoś takiego dojść w takiej szkole i zabroniła im wszelkich wyjazdów na wycieczki czy innego typów wyjść. Szczerze? Śmiech na sali... Osoby z humana przez innych nauczycieli w klasach biolchemicznych są traktowani jak ludzie niższej klasy. Słowa pewnego nauczyciela „BO JESZCZE POJEDZIECIE Z HUMANEM NA WYCIECZKĘ HAHA”, w ten cała klasa „O NIE TYLKO NIE HUMAN”. Czy ludzie chodzący do tej szkoły siedzą tylko i wyłącznie w książkach? No nie, bo mają jakieś zainteresowania typu szkoła muzyczna czy inne zajęcia, ale głównie to siedzą w książkach. W tej szkole znajdziesz mało osób, które są wyluzowane, większość z nich jest sztywna. Oczywiście jak ktoś chodził do PG9 jest traktowany jak Bóg. W tej szkole głównie ludzie oceniani są za nazwisko. Jedyne co można wynieść z tej szkoły, to to, ze musisz liczyć tylko i wyłącznie na siebie. Na sprawdzianie nikt Ci nie pomoże, bo przecież nie możesz mieć lepszej oceny od innego ucznia. Będąc bardzo dobrym uczniem w gimnazjum/podstawówce musisz liczyć się z tym, że w LO3 będziesz się starał, żeby nie być najgorszy w klasie. Podsumowując: - brak dobrych nauczycieli (zdarzają się nieliczni, którzy się przykładają, ale niestety jest ich garstka), - brak luźnej atmosfery (ciągły niepokój psychiczny który nauczyciel albo uczeń wypali Ci z tekstem „jak tego można nie wiedzieć”), - wycieczki: NARTY na pierwszym miejscu (wycieczka cudowna, niestety nie każdego na nią stać, ale nauczyciele tego nie rozumieją i na tle klasy powiedzą „A DOBRA PROBLEMY FINANSOWE”). Cofając czas wybór szkoły średniej byłby na pewno inny i myślę, że nie byłaby to szkoła jedna z najlepszych tylko zwykła, mniej znana i nieprestiżowa . Chętnie odpowiem na pytania dotyczące tej szkoły.

20| 21 • odpowiedź • 30 czerwca 2020 o 08:58:50 • zgłoś naruszenie

avatar
Wystawiając opinie akceptujesz regulamin portalu WaszaEdukacja.pl Odpowiedź
avatar

XYZ • 1

Bardzo żałuję wyboru tej szkoły. Były to najgorsze 3 lata mojego życia. Nie wierzyłem tym wszystkim negatywnym opiniom dopóki również mnie to nie spotkało. Przechodząc do sedna, 10 razy się zastanówcie, czy chcecie iść do tej szkoły. Poziom nauczania jest bardzo słaby, brak dobrych nauczycieli, którzy potrafią przekazać wiedzę. Większości się już nic nie chce robić, bardzo zniechęcają do nauki. Wszystkiego trzeba się uczyć samemu w domu, na lekcje biologii trzeba być przygotowanym do przodu, bo jest odpytywanie z rzeczy których jeszcze się nie przerabiało. Chemia to porażka, nawet nie ma co tu dużo mówić. Jeśli chcecie napisać maturę na więcej niż 10% to już załatwiajcie sobie korki. Najlepiej będzie jeśli bedziecie mieli korki z wszystkiego, bo inaczej ciężko dobrze napisać maturę. Jedyne co wyniosłem z tej szkoły to brak chęci do życia. Nauczyciele napędzają "wyścig szczurów", potrafią skutecznie odebrać cały zapał do pracy, są prześmiewczy, uważają że uczą "elitę", która juz musi wszystko umieć i być z wszystkiego najlepsza. Jeśli czegoś nie umiecie, czy nie zrozumiecie i macie odwagę zapytać to musicie sie liczyć z krzywymi spojrzeniami i komentarzami typu: "jak możesz tego nie wiedziec będąc w lo3" "to juz było w gimnazjum, nie mam czasu tego tłumaczyć", ogólnie brak wsparcia i pomocy w nauce, na wsparcie mogą liczyć pojedyncze osoby (na biologiczne kółko mogli chodzic tylko "najlepsi", dosłownie kilka osób z całego roku, którzy przygotowywali sie do konkursów, reszta zainteresowanych nie mogła :)). Nauczyciele są bardzo niesprawiedliwi, oceny "za nazwisko" nadal występują, pod koniec roku występuje zawyżanie ocen dla ulubionych uczniów. Wycieczki za granicę może i są ciekawe, lecz ceny nie są przystępne dla każdego, jeśli kogoś na nie nie stać to nie zawsze spotyka się to ze zrozumieniem innych. "Wyjazdy tematyczne" czy "warsztaty laboratoryjne" to fikcja. Uczniowie, poza pojedynczymi osobami, są traktowani jak nic nie warta szara masa i dlatego szkoda tych wszystkich dobrych uczniów (bo umówmy się, że uczniowie którzy się tutaj dostają, dostaliby się do każdej innej szkoły). Mam nadzieję że podejmiecie dobrą dla siebie decyzję i nie bójcie się zmienić szkoły, jeśli coś wam sie nie spodoba. Wiedzcie że, te wszystkie "niezbyt pozytywne" opinie to nie urwane z czapy opowieści, ale prawdziwe, smutne historie prawdziwych uczniów lo3. To jest naprawde bardzo smutne, że przez tyle lat to wszystko się tak ciągnie, a szkoła nadal uchodzi na "najlepszą". Te wszystkie rankingi i średnie wyniki matur to tylko i wyłącznie praca własna uczniów i wiadra wylanych łez, o których nikt nie mówi.

24| 5 • odpowiedź • 18 czerwca 2020 o 15:21:14 • zgłoś naruszenie

avatar
Wystawiając opinie akceptujesz regulamin portalu WaszaEdukacja.pl Odpowiedź
avatar

ktoś

Masz absolutną rację, ja chodziłam do tej szkoły dawno, matura `96. ale widzę, że nic się nie zmieniło. Nie napiszę profilu, bo nie chcę zostać zidentyfikowana, ale to co piszesz to 100%prawdy. Myślałam, że po tylu latach jest jakiś progres, a tu widzę, że państwu nauczycielstwu nadal nie chce się uczyć, a mają tylko same wygórowane wymagania. Ja przyszłam do tej szkoły z bardzo dobrym świadectwem, a wyszłam z przeciętnym, kilku olimpijczyków z klasy było traktowanych jak Bogowie, a reszta jak szara i do tego głupia masa. Każdy kto dostał się do mojej klasy, był przecież wcześniej prymusem, tam tylko tacy się dostają, a nauczyciele w tej szkole potrafią skutecznie zabić chęć do nauki, a nawet do życia. To co piszesz o samodzielnym uczeniu się jest prawdą, oni nie uczą, tylko wymagają, a jak ośmielasz się czegoś nie wiedzieć, to ci nie pomogą tylko wyśmieją. Mimo średniego świadectwa maturę zdałam bardzo dobrze, ale to zawdzięczam tylko sobie i ciężkiej pracy, nie zapomnę miny mojej wychowawczyni, jak zobaczyła moją ocenę, a to nie była "miła" pani, pewnie ci co tam chodzili domyślają się o kim mowa. Cóż, mój syn kończy 8 klasę, średnia ocen - 6,00, jak co roku zresztą, mógłby pójść do trójki, ale szczerze mu to odradziłam, szkoda go dla nich i jego talentu. Szkoda, żeby zmarnował najlepsze lata swego życia na nieustannym wkuwaniu i porównywaniu do innych, "zdolniejszych". Nie chcę, żeby ktoś zabił w nim poczucie własnej wartości, które w sobie ma, żeby stracił wiarę we własne możliwości, tak jak było u mnie po ty liceum, niech idzie do dwójki lub piątki i ma normalne życie licealisty, bez tej ciągłej spiny, pozdrawiam i życzę powodzenia.

15| 2 • odpowiedź • 18 czerwca 2020 o 16:06:03 • zgłoś naruszenie

avatar
Wystawiając opinie akceptujesz regulamin portalu WaszaEdukacja.pl Odpowiedź
avatar

ósmoklasista

thx za wszystkie opinie, a jak na humanie? Dobry poziom? / atmosfera? / nastawianie do większej pracy w domu/ na lekcji?

1| 14 • odpowiedź • 28 maja 2020 o 13:54:18 • zgłoś naruszenie

avatar
Wystawiając opinie akceptujesz regulamin portalu WaszaEdukacja.pl Odpowiedź
avatar

Ola • 5

Moim zdaniem najlepsza szkoła w Opolu. Nauczyciele są bardzo fajni, ciekawie prowadzą lekcje i nie stawiają ocen za nazwisko. Opinie niektórych - typu Pani z fizyki czy angielskiego źle uczy są nie na miejscu. Nie da się dogodzić każdemu - jedni rozumieją, a inny nie. Trzeba też dużo uczyć się w domu, to fakt, ale to chyba w każdej szkole. Szczerze mówiąc, to czuję się tu bardzo dobrze. Każdemu polecam.

5| 16 • odpowiedź • 30 października 2019 o 21:15:15 • zgłoś naruszenie

avatar
Wystawiając opinie akceptujesz regulamin portalu WaszaEdukacja.pl Odpowiedź
avatar

Przyszły lekarz • 5

Ja jestem bardzo zadowolony z tej szkoły. Idę teraz do 3 klasy. Jest ogrom nauki z biologii, chemii, matematyki ale jest ok. Nie narzekam. Jeżeli chcesz dużo osiągnąć, to trzeba dużo się uczyć. Opinie o nauczycielach, to indywidualna sprawa każdego. Nie ma co się sugerować. Np.moja nauczycielka z angielskiego ma super opinie lecz dla mnie jest odwrotnie. Polecam swoją szkołę w 100%

3| 14 • odpowiedź • 05 lipca 2019 o 22:11:47 • zgłoś naruszenie

avatar
Wystawiając opinie akceptujesz regulamin portalu WaszaEdukacja.pl Odpowiedź

Załaduj wszystkie opinie